
Same cuda
08/08/2025
Ja-Kobieta i Van-Kobieta to jedno proste życie
30/08/2025Moja misja
Chcę dawać kobietom powody do pewności siebie i odwagi. Pragnę inspirować je do zmian, które od pokoleń kwitną w ich sercach.
Wierzę, że we wszystkich kobietach tli się wewnętrzny ogień, a każda kobieta nosi w swojej duszy wyjątkowy potencjał. Odnaleziony i nazwany uzbroi ją w gotowość do działania w pierwszej kolejności na rzecz samej siebie.
Marka VanKobieta to polska dusza wpleciona w rękodzieło z recyklingu, oryginalność zaklęta w odzyskanym polskim materiale. Promuję to, co regionalne i polskie, jednocześnie związane z życiem i pracą lokalnej społeczności.
Szyję drugie życie babcinym kapom oraz kultowym narzutom z czasów PRL. Już dziś możesz nosić piękną historię na swoim ramieniu. Niech VanNerka mówi o Tobie. Wyjątkowa jak Ty!
Unikalna VanNerka z Podlasia
Poznaj dzieło mych rąk, które jest owocem pomysłu, tkliwości, wspomnień oraz płomiennej pasji. Mała torebka – nerka – nazwana przeze mnie VanNerką. Została uszyta z naturalnego materiału, który przez lata królował na Podlasiu i nie tylko. Jej oryginalność wyrażona jest zarówno w przepięknej kolorystyce, wyjątkowej fakturze splotu, materiale oraz niepowtarzalności modelu. Istnieje tylko 1 egzemplarz. Zatem spójrz na tę i na tamtą i na każdą inną VanNerkę i policz do jednego: jeden, jeden, jeden…


Moje VanNerki
Powstają w kilku, czasem w kilkunastu unikatowych egzemplarzach w każdej kolekcji. Dzieje się tak dlatego, że materiały, z których uszyte są nerki skupuję od mieszkańców najczęściej Podlasia, ale też innych regionów Polski jak Mazury, Warmia, Lubelszczyzna, Podkarpacie czy Mazowsze. Szyjąc wygodne i nieduże torebki na ramię daję kolejne życie pięknej regionalnej kapie na tapczan, narzucie na łóżko lub bieżnikowi na stół. Dziś często te skarby przeszłości leżą ukryte w szafach, piwnicach lub na stryszkach.
W pierwszym kroku, dokładnie sprawdzam materiał, jego kolorystykę, wytrzymałość oraz jakość. Materiały są naturalne, często z domieszką wełny, bawełny i lnu, ponieważ z takich surowców i w taki sposób tkano je wiele lat temu na krosnach.
Kolorystyka i splot jest charakterystyczny dla kultury i tradycji polskiej wsi, kojarzy się też z czasami PRLu, bo wtedy wciąż można było spotkać takie materiały na polskich wersalkach i stołach. Ich obraz często manifestuje się poprzez bardzo żywe i wyraziste kolory oraz dość grube i szorstkie tkaniny. Bywa też wręcz przeciwnie – kolory zlewają się ze sobą w nostalgicznym tańcu przeszłości, a materiały są gładkie i miękkie w dotyku.
Kretonowa podszewka, zamki, paski oraz klamry w kolorze starego złota zostały zrobione na zamówienie dla każdej kolekcji, aby subtelnie współgrały z nią kolorystycznie. VanNerka posiada aż trzy kieszonki, a w środkowej największej kieszeni zaprojektowałam podział na dwie mniejsze przestrzenie oraz dwie dodatkowe kieszonki na drobiazgi i kobiece talizmany.


Od babcinej kapy do modnej nerki
Od zawsze żyłam blisko Natury, regionalności i małych wiejskich społeczności. To świat, w którym życie jest proste, bardziej wysublimowane, wolniejsze i wyraźniejsze. Każdy człowiek ma swoje imię i swoją historię. Przez niemal 27 lat pracy w korporacjach umykały mi istotne elementy codzienności, aż przyszedł moment, kiedy postanowiłam wrócić do źródła, tam gdzie są moje korzenie oraz wspomnienia z dzieciństwa i młodości.
Zauważyłam, że żyjąc wolniej doświadczam życia inaczej, że każdy dzień ma inną barwę, zapach i niesie w sobie wiele prostych niespodzianek. Przypomniałam sobie domy mojej babci Oli i Handzi, w których na każdym kroku można było spotkać rękodzieło. Zimą do babci przychodziły sąsiadki i prowadząc serdeczne rozmowy rozplątywały wełnę, czesały ją, a potem na kołowrotku przędły nicie. Następnie z wrzeciona przewijały je na kłębki, a potem, najczęściej już wiosną, przędza była farbowana, aż w końcu trafiała na krosna, gdzie tkano tzw. dywany lub radziuszki.
Każda kanapa i łóżko przykryte były kolorowymi wełnianymi narzutami, które może nie pachniały zbyt czarująco, latem kłuły w pupę, ale mocno wryły się w obraz babcinych wiejskich domów. Tam zawsze było ciepło, pachniało świeżo upieczonym chlebem na zakwasie albo drożdżowymi jagodziankami ociekającymi sokiem z leśnych jagód. Babcia szczodrze obdarowywała mnie dobrym słowem, cierpliwym spojrzeniem i czułym gestem. Po wieczornej kąpieli w metalowej miednicy siadało się na skrzypiącym łóżku z wełnianą narzutą i to było takie naturalne i bezpieczne.
Te kapy, narzuty, dywany przeżyły lata i niektóre są niemal nienaruszone. Często leżały na dnie szafy i czekały na Święta, kiedy to wystrój domu trzeba było trochę zmienić, odświeżyć i upiększyć.
Ja to wszystko pamiętam
Doświadczyłam tego jako mała dziewczynka. Teraz dzielę się tymi historiami z innymi kobietami. Albo jeszcze więcej! Otwieram przed Wami możliwość posmakowania tego dawnego życia chociaż w kawałku. Dzisiaj każda kobieta może poczuć zapach tych wyjątkowych materiałów z dawnych wiejskich domów. Może zachwycić się wyjątkową ferią kolorów, które przez lata nie wyblakły ani nie zniknęły.
Właśnie Ty możesz mieć na wyciągnięcie ręki kawałek lokalnej historii. Zapewniam Cię, że to magiczne doświadczenie móc poczuć w dłoniach nić, która przechowała w sobie echo głosów wielu pokoleń kobiet, zanurzonych w medytacji nad przędzą. Każdego dnia VanNerka przypomina mi o energii i sile kobiecej wspólnoty.


Wyobraź TO sobie…
Wchodzisz do domu kobiety, która swoją narzutę na łóżko dostała w posagu od rodziców. Dziś jej dzieci i wnuczęta nie potrzebują takiej ozdoby do swoich nowoczesnych domów i mieszkań. W tych uśmiechniętych oczach czytasz jak bardzo pragnie, aby ktoś wciąż cieszył się splotem, barwami, fakturą a nawet zapachem radziuszki. Opowiada Ci, że kiedyś czuła ogromną radość, gdy pierwszy raz rozkładała kapę na swojej wersalce. Spotykam takie oczy kobiet w swoich podróżach.
Dziś Ty możesz nosić na swym ramieniu VanNerkę stworzoną z rozkazu serca, z głęboko wszytym ściegiem wyjątkowych opowieści. Dzięki swojej świadomej decyzji masz możliwość zaangażować się w ratowanie naszego Kobiecego Dziedzictwa. Oto piękny kawałek historii dostaje nowe życie, aby towarzyszyć właśnie Tobie.
Poznaj magię upcyklingu!
VanNerka powstała w procesie upcyklingu, czyli twórczego przetworzenia nieużywanych już materiałów. To dzieło sztuki stworzone z duszą. Każda jest unikatem i powstała z odzyskanych polskich materiałów. Dzięki temu nie tylko powstała wyjątkowa rzecz, ale jako jej nowa właścicielka przyczyniasz się do ochrony środowiska i wspierasz zrównoważoną modę.
Jestem mocno zaangażowana w ten projekt i tworzę swoje VanNerki z ogromną pasją. Cały proces od samego początku do jego końca usłany jest relacjami z drugim człowiekiem. Nie idę na łatwiznę. Doceniam to, co wyjątkowe. Szanuję historię.






Liczba komentarzy: 10
Pamiętam te kapy, były u mojej babci. A jeszcze takie kolorowe chodniki leżały na podłodze 🙂
Tak! U mojej babci były i kapy i chodniki i kolorowe serwety. Ach jakie to były piękne czasy…
Piękna opowieść i piękne VanNerki!
Dziękuję!
Potrafisz pisać Kobieto!
Dziękuję Elu! Tak serio – to ja uwielbiam pisać… 🙂
Fajnie się to czytało.
Cieszę się i dziękuję!
Rękodzieło, a jeszcze lokalne, to jest coś, co należy pielęgnować i dzielić się tym. Historie tak szybko przechodzą do przeszłości, a potem w zapomnienie.
To prawda. W Polsce mamy bardzo wiele pięknych historii, tradycji, miejsc i ludzi. Warto do tego wracać, poszukiwać i pielęgnować.